Blog > Komentarze do wpisu
Ciąg dalszy....
...Więc starałam się uczeszczać na msze,
być na spotkaniach modlitewnych, uwielbieniach
Zaczęłam zauważać że coraz cząściej trudno mi się wybrać na spotkania wspólnotowe, zaczęłam się źle czuć wśrod osób religijnych które nie ukrywały swojej wiary w .... Górę,
W kościele źle się czułam, głuchłam często byłam tylko cialem a duchem mnie nie było, i ogarniał mnie lęk
wręcz paraliżujący że wstać nie potrafiłam.
Ale postanowiłam że nie będę panikować
wszystko zwaliłam na przemęczenie i stres,
który mi wtedy towarzyszył.
Pojechałam na rekolekcje i tam dopiero okazło się
 że problem mój to nie psychika, tylko duchowość.
Byla to dla mnie czarna magia...!
Paradoks pojechałam na rekolekcje się wyciszyć,
 zbliżyć ku Górze, odpocząć, nabrać sił i uspokoić moje obawy...
a tu ku mojemu wielkiemu zdziwieniu stało się odwrotnie..
okazało się że ten tydzień był bardzo ciężki dla mnie....
codzienne msze, modlitwy, nauczania, uwielbienia,
mnóstwo księży, sióstr, osób z charyzmatami
a we mnie potworny lęk, strach, chota ucieczki....
niemoc w uczestniczeniu w pełnych mszach,
często miałam wrażenie jakby setki głosów w mojej głowie mówiło jeden przez drugiego...mętlik totalny, przyjaciele pomagali modlitwą lub poprostu byli, nawet w momentach gdy trzeba było na siłe mnie trzymać abym komuś krzywdy niezrobiła,albo abym przyjęła komunię św.
Zaczęto się modlić o uwolnienie nade mną...ale nadal nie rozumiałam co się ze mną dzieje dlaczego tak reaguję,
 dlaczego tracę świadomość i wielu moich czynów zachowań
 nie pamietam, dlaczego tak jest i akurat na rekolekcjach!
pytań było setki w mojej głowie,
ale bałam się mowić o tym głośno!
Okazało się że są mi potrzebne egzorcyzmy, czyli
modlitwa którą odprawia ksiądz egzorcysta
ustanowiony przez biskupa.
taki Ksiądz modli się nad osobą zniewolną
lub opętaną przez demony.
niedziela, 18 października 2009, zagubiona2206