Blog > Komentarze do wpisu
a miało być już dobrze...

Trudny czas....

gdy zakładałam ten blog myslałam że będe

a bardziej że dam radę

opisywać każdy dzień walki...

ale niestety nie daję rady...

Wiem że brzmi dziwnie walka....ale z kim?

nasuwa się pytanie otóż z wrogiem

wszystkich ludzi tego co dobre...!

 wiem brzmi jak slogan psychicznej..

ale niestety nie jestem psychiczna

(chociaż czasem bym chyba wolała)

dlatego bo wtedy zaaplikują jakieś leki i można się pozbyc strachu lęku wrażenia że ktos cię obserwuje dotyka straszy coś stuka w szyby otwiera drzwi itd...wrażenie i odczucia straszne...ale niestety ten problem jest o wiele bardziej złożony i medycyna nic tu nie pomoże!!!

Ostatni czas był dla mnie wielką próbą...wytrwania w dobrym "on" na każdym kroku pokazywał mi jaki to świat okrutny jak to nikogo nie obchodzę jak nikt nie liczy się z moim zdaniem jak bardzo jestem samotna jak wielki błąd popełniłam w dniu kiedy postanowiłam iść poraz pierwszy na egzorcyzm...powoduje że tęsknię za "tamtym" życiem w któym była i liczyła się tylko zazdrość chęć posiadania dążenia po trupach do celu liczyły się nałogi złe towarzystwo sex narkotyki krzywda swoja i innych kłamstwo sataniści nie obchodziło mnie to co będzie potem za kilka tygodni lat liczyło się tylko to co tu i teraz bo jutra mogę nie przeżyc...to było moją dewizą życiową...a teraz kiedy chcę wreszcie byc szczęśliwą kiedy chcę zycie swoje poukładać to okazuje się że mam taki ogromny nad bagaż który nie chce się odczepić który ciągle  uważa że ma nademną wladzę i może mną dalej kierować i dlatego ostatnie kilka miesięcy jest dla mnie bardzo trudne ponieważ staram się uparcie choćby na czworaka walczyć o chwile spokoju a wiem że go zaznam tylko u boku tego który jest i zwycięża!!!! a to się Złemu nie podoba i daje mi w kość...za każdy miły gest za każdą godzinę dobrze spędzoną obrywam dobija mnie bólem jakby setki noży wbijało się w moje ciało....i robi mi taki zamęt w głowie że czasem nie wiem co moje a co mi chce wcisnąć...mój ks.egzorcysta powtarza "kto nie potrafi cierpieć ten nie potrafi kochać" z początku się wkurzałam na te słowa bo ich nie rozumiałam...nierozumiałam dlaczego tak bardzo Złemu zależy aby mi się nie udało abym znowu poniosła porażkę...ale niestety jest coraz słabszy...i jedyne co może to nękac mnie cierpieniem bo woli mi nie może odebrać a ja bardzo chce (czym ciężej tym bardziej) zaznać miłości którą tylko może dać mi...wiadomo kto...!

mój pan

**********************************************

 

poniedziałek, 30 listopada 2009, zagubiona2206