|
|
Blog > Komentarze do wpisu
MASAKRA!!!!
Mam teraz bardzo trudny czas....żyje od modlitw do modlitw...i choć cięzko mi aakceptować fakt że jeszcze tyle jest rzeczy we mnie których Zly moze się trzymac że czasami mam ochotę się poddać!!!Ale wie także że nie ma inej drogi jak modlitwa i wiara aby zaznać radości i scześcia jakiego może dać nam tylko Stwórca!Czas świąt i okres Wielkiego Tygodnia jest dla mnie trudnym czasem na samą myśl ogarnia mnie strach przed tym co może by..ale staram się racjonalnie podchodzic do tego faktu..będzie co ma być...!W pamięci mam zeszłoroczne święta a raczej czas przygotowania do nich...bylo ze mna tak źle że egzorcyzmy odbywaly się w domu nie dawalam rady pracować 2 tygodnie lezalam jak kłoda a on robil ze mną co chciał połowy tego co przez ten czas się działo nie pamiętam..ale może i dobrze...bylam w tak ciężkim stanie że bylo zagrożenie życia, nie umialam jeść, pić wszystko zwracalam, nie umialam chodzić ruszyć nawet palcem...sparalizował mnie ręce i nogi mi powykręcal odwodnilam się do tego stopnia że mialam trafic do szpitala....ale z racji tego iż moje ciało było pokryte potwornymi ranami to lekarka nie chciała brac odpowiedzialności za to i dostalam skierowanie do psychiatryka bo w normalnym szpitalu wezwano by prokurature i wstrzęto by dochodzenie czy nie jestem maltretowana i skąd te wszystkie rany a nie czarujmy się "zwykli" ludzie nie rozumieją pojęcia opetanie czy zniewolenie...nie rozumieją to nie ja się tak ranię...czasem nawet dla mnie jest to cieżkie do pojęcia. Jedyne co wtedy pomagało to egzorcyzmy zadne leki zastrzyki czy kroplówki tylko modlitwa...! Teraz mam modlitwy w piątek... Wielki Piątek na sama myśl wszystko mnie boli ale to konieczne. Po ostatnich modlitwach bylo bardzo cięzko co chwila mnie dopadał, wymiotowałam cały następny dzień i co dziwne to nie byla treśc pokarmowa ponieważ nic od czwartku nie jadlam...tylko jakieś kamyki...skrzepy krwi....ks powtarza że to się zdarza że ludzie wymiotuja przeróżnymi przedmiotami np. piasek, guziki, haczyki, a nawet lańcuchy brzmi nieprawdopodobnie ale to ma swoja nazwę materializacja...przewaznie tak się zdarza kiedy mielismy do czynienia z wrózeniem, czarami, urokami. Bardzo żałuję że znow nie będę uczestniczyć w Świętach tak jak na katolika przystało....trudno mi się z tym pogodzić bo tak bardzo chce i staram się a jednak jeszcze nie umiem się modlic wejść do kościoła nosic krzyża czytać pisma trzymac różańca....a tak bardzo chcę!Dlatego więc proszę o modlitwę w mojej intencji i trzymajcie kciuki !
###########################
wtorek, 30 marca 2010, zagubiona2206
|
+ Jezu Miłosierny i + Maryjo Niepokalana, pomóżcie "Ani" (chyba Ani)... + ... Aniu, piszę podobnie jak Komuś Innemu, niebawem w Gda odprawiony zostanie "ciąg" Mszy Świętych za Twój Lepszy a potem Dobry Los Ziemski... Modlitwy nasze także masz - z różnycyh stron Polski i Europy... Rozszerzymy "sieć pomocy"... Msze Święte, Eucharystia, nawet "w zastępstwie" Ciebie, Koronka, Różaniec... Łask Bożych dla Kapłanów Egzorcystów racz przysporzyć, Panie... dla Przyjaciół, Wstawienników, dla Rodziny Ani przede wszystkim...! Dobry Boże, bogosław Ani +++